Komentarze ekonomiczne, polityczne i giełdowe analityka DM BOS Jacka Tyszko
Blog > Komentarze do wpisu
Liście na świerkach
Pojawiły się dziś informacje o nowej „aferze” - dotyczy ona prywatyzacji GPW, a przyczynkiem do sprawdzenia ewentualnych nieprawidłowości przez prokuraturę jest system giełdowy Warset, jaki wszyscy znamy, a może nawet lubimy za jego szeroką funkcjonalność. Czy na pewno jednak mamy do czynienia z aferą? Zbada to prokuratura - ja nie zamierzam ferować wyroków w tym wpisie, a bardziej zwrócić uwagę na postępujące „pudelkowanie” rzeczywistości.

Raport mniejszości ?

Kiedyś „Gwiezdne Wojny” Lucasa były tylko fikcją, ale szybko stały się inspiracją do rzeczywistych działań w rozwoju technologicznym. Fikcja coraz częściej nas inspiruje, a nieraz niemal staje się rzeczywistością lub ją przesłania. Mnie, cała sytuacja dotycząca „afery” na GPW, podobnie jak i inne „afery” przypominają nieco film „Raport Mniejszości”, gdy na podstawie wizji jasnowidzów, którzy przewidywali przyszłe zbrodnie, aresztowano ludzi, którzy nie zrobili jeszcze nic złego. Puenta filmu była taka, że system prewencji padł, gdy okazało się, iż każdy potencjalny przestępca ma jednak wolny wybór i nie musi okazać się złoczyńcą, a wizje niektórych przestępstw po prostu nie sprawdziły się. Co więcej, w cały system została wplątana sprytna intryga, która umożliwiła manipulowanie opinią publiczną. System, który pozornie przynosił korzyści, na szczęście jednak upadł.

„Prywatyzacja” to dla niektórych niezrozumiale słowo.

Co z tym wszystkim mają wspólnego tytułowe „liście na świerku”? W dniu dzisiejszym pogoda daje nam się wszystkim we znaki, opady śniegu powodują wiele tragicznych wypadków, natomiast w natłoku komentarzy dotyczących aury wyłapałem bardzo ciekawe sformułowanie, jakie padło podczas relacji z Zakopanego - „Proszę uważać na drzewa iglaste, bo jeszcze są na nich liście”. Jak ulał pasuje to do otoczki związanej z atakującymi nas aferami, gdzie niektórzy często widzą liście na sośnie czy świerku, a przynajmniej świadczą o tymi ich wypowiedzi, które są czasem bezkrytycznie powielane i powtarzane ,a „bzdura” idzie świat.

Niektórzy używają np. określenia „afera z prywatyzacją stoczni”. Pobudka ! Może jest tu jakaś afera, może jej nie ma - to wyjaśnią odpowiednie organy, ale cała sprawa stoczni NIE MA NIC WPOLNEGO z prywatyzacją - wyprzedaż majątku na zasadach określonych w przetargu, którego zasady narzuciła Komisja Europejska, budzi na pewno mieszane opinie, ale to nie prywatyzacja. Jeśli ktoś powiela w tej sytuacji słowo „prywatyzacja” to znaczy ze sam się ośmiesza, a przez to staje się mniej wiarygodny, co dotyczy niestety nawet dziennikarzy i polityków, którzy kreują nam w ten sposób fikcyjną rzeczywistość.

„O co kamon” z tą prywatyzacją GPW?

Co innego - GPW. Szum dotyczy planowanej prywatyzacji, i tutaj nie ma cienia wątpliwości, ze chodzi o prywatyzację. Wątpliwości mogą budzić natomiast wypowiedzi polityków, jakie się przy okazji tej prywatyzacji pojawiają - które świadczą, iż niektórzy najwyraźniej nie znają nawet podstawowych założeń trwającego procesu.

Pigułkę informacyjną można znaleźć na stronie MSP

Pozwoliłem sobie przytoczyć obszerną część, oznaczając w sposób szczególny jeden z jego fragmentów (oznaczony boldem)

Skarb Państwa posiada obecnie 98,8% kapitału zakładowego Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. (GPW S.A.). Zgodnie z założeniami strategii prywatyzacji GPW S.A., Potencjalny Inwestor może nabyć - samodzielnie lub wspólnie z inwestorem finansowym - od 51% do 73,82% akcji GWP S.A. Wybrany inwestor branżowy zostanie zobowiązany do realizacji strategii, której celem będzie umocnienie i rozwój GPW S.A. jako wiodącego rynku w Europie Środkowo-Wschodniej.

Ministerstwo Skarbu Państwa RP zastrzegło sobie możliwość sprzedaży do 22,82% akcji Członkom Giełdy (lokalnym i zdalnym), którzy zostaną zaproszeni do złożenia oferty na co najmniej 0,5%, a maksymalnie 10% akcji przez jeden podmiot. W wyniku transakcji Ministerstwo Skarbu Państwa RP zachowa udział w akcjonariacie GPW S.A. na poziomie 25% + 1 akcja. Planowany termin zakończenia negocjacji w sprawie sprzedaży od 51% do 73,82% akcji GWP S.A. potencjalnemu inwestorowi to 1 kwartał 2010. Zakończenie całego procesu prywatyzacji GPW S.A. planowane jest w perspektywie najbliższych 2-3 lat.

Ministerstwo Skarbu Państwa zakończyło analizę wstępnych ofert złożonych przez Członków Giełdy Papierów Wartościowych na nabycie akcji spółki. Termin na składanie ofert upłynął 18 września br.Oferty wstępne złożyło sześciu Członków Giełdy tj., Goldman Sachs International, Pekao S.A., Wood & Company Financial Services a.s., Concorde Ertekpapir Zrt., Merrill Lynch, Banco Espiriti Santo de Investimento. Wszystkie oferty spełniają wymogi formalne.”

Prywatyzacja GPW i Warset, pod okiem ABW i prokuratury

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego będzie, jak podały media, prowadzić pod nadzorem warszawskiej prokuratury okręgowej, śledztwo - w sprawie działania na szkodę Giełdy Papierów Wartościowych.

Jak podał „Nasz Dziennik”

„Postępowanie toczy się w sprawie działania na szkodę Giełdy Papierów Wartościowych, a konkretnie w kierunku art. 231, par. 1 kodeksu karnego, tj. niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Chodzi o osoby odpowiedzialne za prywatyzację GPW - poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Mateusz Martyniuk. Istotą przestępstwa, jak wyjaśnił, jest “zaniechanie działań dotyczących bezpieczeństwa obrotu papierami wartościowymi”. Decyzja o wszczęciu śledztwa nosi datę 28 września br. Rzecznik uchylił się od odpowiedzi na pytanie, czy chodzi o odstąpienie od ujętej w planach GPW wymiany systemu informatycznego WARSET. Awarie tego systemu już kilkakrotnie doprowadzały do zawieszenia notowań, ostatnio w sierpniu tego roku.”

Awarie były, są i będą… wszędzie.

Każdy, kto inwestuje, wie, że awarie zdarzały się, zdarzają i będą nadal zdarzać - nie tylko na GPW, na bardziej rozwiniętych rynkach również. GPW nie jest pod tym względem wyjątkiem. Niech prokuratura sprawdza wszystko, jeśli są ku temu jakiekolwiek podstawy…. im szybciej tym lepiej. Taka rola prokuratury. Psują się samochody, pralki, zegarki.. może zatem i system informatyczny. Nie zawsze musi się w tym kryć afera, a czasem po prostu…. niechęć do prywatyzacji.

Zaskoczyła mnie wypowiedź jednej z posłanek (cytuję za Naszym Dziennikiem), iż „W razie sprzedaży giełdy inwestorowi strategicznemu wadliwy system będzie dla nabywcy doskonałym pretekstem do przeniesienia notowań na zagraniczny parkiet”.

Przypomnę zatem tylko fragment założeń wyboru ofert podczas prywatyzacji GPW: „Wybrany inwestor branżowy zostanie zobowiązany do realizacji strategii, której celem będzie umocnienie i rozwój GPW S.A. jako wiodącego rynku w Europie Środkowo-Wschodniej.” Resort skarbu wielokrotnie potwierdzał i nadal potwierdza, że Giełda Papierów Wartościowych ma zostać sprywatyzowana do końca tego roku, uzależnione jest to jednak od korzystnej ceny i gwarancji rozwoju rynku w regionie.

Jak ktoś chce, to nawet na sośnie zobaczy jednak liście, a nie igly ! … być może posiada zbyt duzą wrażliwość albo nazbyt bogatą wyobraźnię (co jest nieraz bardzo dużym atutem, ale w innej sytuacji), albo nie do końca rozumie słowa - gwarancja, zobowiązanie…. które niewątpliwie przełożą się podczas prywatyzacji GPW, na odpowiednie zapisy umów.

Aha, i najważniejsze - można przecież odstąpić od prywatyzacji GPW, jeśli żadna z ofert nie okaże się zadowalająca. Ja bym z pewnością nie płakał, gdyby GPW nadal rozwijała się samodzielnie.

Inwazja omnibusów

Mamy niestety tak, ze o kwestiach prawnych albo o interpretacji konstytucji wypowiadają się coraz części geodeci, pielęgniarki albo tramwajarze. Z całym szacunkiem dla tych zawodów, ale chyba lepiej leczenie - pozostawić lekarzom, interpretację przepisów - prawnikom, ferowanie wyroków - sądom. Inaczej grozi nam nieustająca „afera” osobowości - chorobliwe przeświadczenie o tym że każdy jest omnibusem w dowolnej dziedzinie i ma racje, nawet wtedy - gdy nie ma pojęcia o czym mówi.

Aż żałuję ze nie mamy systemu prawa brytyjskiego, gdzie - jeśli dana, konkretna sytuacja już zaistniała i zapadł wyrok - wówczas, w takiej samej sprawie, nie ma możliwości odmiennej interpretacji przepisów. U nas nawet politycy i urzędnicy państwowi podważają niezawisłość sądów i zapadających wyroków, podważając niejednokrotnie zasady funkcjonowania państwa. No, ale z drugiej strony, czego można oczekiwać, gdy najwyższe osoby w państwie miewają osobisty problem z zastosowaniem się do wyroków niezawisłych sądów.

Dwa słowa, dwa światy

Aferę próbuje się zrobić nawet z używanego „prywatnie”, a nie „oficjalnie” słownictwa. Czy komuś nie zdarzyło się nigdy zakląć dosadnie na kierowcę zajeżdżającego drogę, rzucić przekleństwem w stronę dorastającego i buntującego się dziecka, albo dosadnie - w rozmowie ze znajomymi, wypowiadać się o jakichś politykach czy innych znajomych - nawet z wykorzystaniem niewybrednych słów.

Jeśli ktoś robi aferę z tego powodu, ze ktoś inny używa takiego a nie innego słownictwa, sam powinien sobie wpierw uciąć sobie język i wtedy będzie miał moralne prawo oceny języka, jaki stosują inni w prywatnych (podkreślam - prywatnych) rozmowach. Czym inny jest język oficjalny, a czym innym nieoficjalny. Jeśli paranoja z tym związana będzie narastać, to już niedługo strach będzie fałszować, śpiewając w łazience przy goleniu, bo ktoś to usłyszy, i nie daj Boże - nagra, a potem upubliczni.

“Choroba wściekłych krów” nadchodzi…

Każdy powód do tego aby zaistnieć, jest dla niektórych dobry - nie posiadaną wiedzą, tylko krzykiem i niezdrową sensacją. Można sobie przy tej okazji zbudować popularność, szczególnie jeśli jest się politykiem, a to powoduje szukanie sensacji tam gdzie jej nie ma, a media i tak to kupią…. bo też szukają sensacji, aby przebić konkurencję. Takie czasy ! A że powoduje to obniżenie poziomu i wartości merytorycznej tego, co jest serwowane odbiorcom i „pudelkowanie” życia publicznego? Kto by się tym przejmował, że dajemy sobą coraz bardziej manipulować.

Miarą tej degradacji jakości obyczajów i kultury na coraz niższy poziom, jest przecież nawet to, że stosowanie słowa „k…” zamiast przecinka, dziwi coraz mniej osób. To niestety oznacza, iż szare komórki są coraz mniej w cenie, życie prywatne staje się życiem publicznym na sprzedaż, i w konsekwencji - sami sobie zaczynamy powoli fundować postępujące „zwyrodnienie gąbczaste mózgu”, co było dotychczas domeną „wściekłych krów”.

Jestem, w tym natłoku informacji, które zachęcają do unikania oglądania TV i czytania gazet - bardzo zaskoczony, iż nikt nie powołał ani nie zawnioskował o powołanie jeszcze komisji śledczej, która wyjaśniłaby dlaczego akcje są obecnie dużo tańsze niż 2 lata temu i kto za tym stoi? Jakie to by było medialne.. !

Na zakończenie…

Koniec tych wywodów, tym bardziej, że wpis nieco odbiega od poprzednich! Skoro jednak zahacza o tematykę giełdową - czyli naszą codzienność i naszą rzeczywistość, nie sposób przejśc obok tego obojętnie. Mam nadzieję, że udało mi się uniknąć ferowania wyroków (od tego są sądy), używania nazw partii politycznych (to nie miejsce na polityczne poglądy) i nazwisk. Mam też jednak nadzieję, iż przekazałem to, co zamierzałem - próbę unaocznienia masowego kreowania i powielania „bzdur” przez kolejne osoby czy media w poszukiwaniu niezdrowych sensacji. Sądy niech sądzą, lekarze niech leczą, inwestorzy niech inwestują, dziennikarze - rzetelnie opisują rzeczywistość, a politycy niech dbają o dobro wspólne.

Mam nadzieję, że drzewa iglaste zaczną w końcu mieć mniej liści - w ostatnim tygodniu wyrosło ich zbyt wiele….

 

czwartek, 15 października 2009, tyszko.jacek

Komentarze
Gość: , 80.50.63.12*
2009/10/15 10:01:32
Jeśli Warset jest taki super, to dlaczego "ze świata" praktycznie nie widać GPW ani w systemach trejderskich (tradestation) ani w rozlicznych serwisach typu finance.yahoo.com i podobne? Pod hasłem "world markets" bardzo trudno znaleźć Polskę i polskie spółki, dużo łatwiej skandynawskie, greckie czy tureckie.
-
2009/10/15 10:07:07
Warset to tylko system transakcyjny i wcale nie mowie ze jest taki super, choc ma wiele zalet, natomiast - to gdzie jest notowana dana spolka ma z tym niewiele wspolnego...
-
Gość: Wiktor, host-108-002.wlan.plusgsm.pl
2009/10/15 10:15:25
No psychologia to opisuje jako Efekt Krugera-Dunninga (pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Krugera-Dunninga)
-
2009/10/15 10:42:58
Super komentarz! Sezon "liści na świerkach" zaczął się chyba od informacji, bezkrytycznie powtarzanych przez dziennikarzy, że na "aferze hazardowej" (?) Skarb Państwa "mógł" (?) stracić (?) 462 mln złotych (?).

Postawiłem znaki zapytania, bo do każdego z tych słów można się przyczepić. Ktoś optymistycznie coś wyliczył, założył że Skarb Państwa straci te pieniądze, mimo że ich jeszcze nie było. A cała masa dziennikarzy to zaczęła powtarzać. Bo my lubimy afery, to takie emocjonalne i podnosi sprzedaż gazet.
-
Gość: kolega, 94.254.238.22*
2009/10/15 10:56:03
Panie Jacku,

To sformułowanie o liściach jest właściwe - igły to inaczej liście iglaste i faktycznie jest ich jeszcze dużo na drzewach

Pozdrawiam
kolega
-
Gość: , glv58.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/15 11:03:02
Igły świerka i sosny to liście - pl.wikipedia.org/wiki/Drzewa_iglaste. Autorze ostrożniej.
-
2009/10/15 11:28:46
Doskonale wiem, ze sa "liscie lisciaste" i "liscie iglaste", bo zawsze bardzo lubilem zajecia z przyrody w szkole :-) to jak maslo z mleka i maslo roslinne, tym niemniej dziekuje za czujnosc, bo jesli ktos jest formalista z zaresie definicji, a nie powszechnego znaczenia uzycia danego slowa - to ma racje

... mnie chodzi bardziej o konteskt :-) nikt raczej nie mowi - "sosna nie zrzuca lisci na zime", tylko powie "sosna nie zrzuca igiel na zime", nie mowi sie tez "poklulem sie liscmi swierka" :-)

Wszystko mozna zrozumiec, skoro - marchewka jest na terenie Unii owocem !
-
2009/10/15 11:29:48
,,Mam nadzieję, że udało mi się uniknąć ferowania wyroków (od tego są sądy), używania nazw partii politycznych (to nie miejsce na polityczne poglądy) i nazwisk."

Przyznam, że nie zrozumiałem dlaczego używanie nazwisk byłoby czymś złym ?

Poza tym jak Pan wie analitycy wypowidają się na tematy polityczne, na przykład te związane z obecnością Polski w UE czy Traktatem z Lizbony

Jeżeli wymieniłby Pan nazwisko owej posłanki, o której Pan pisze (Gabriela Masłowska) to korona Panu z głowy nie spadnie

przykład - Bartosz Stawiarski (teksty z 13 oraz 18 maja)

bartoszstawiarski.blox.pl/html

oraz Sławomir Kłusek

www.ibs.edu.pl/content/view/2780/28/

www.gepardybiznesu.pl/content/view/1301/89/

Mi to osobiście nie przeszkadza.

Przepraszam za może zbyt emocjonalny styl ale to, żeby ludzie z racji zawodu nie mogli wypowiadać się na tematy polityczne jest atakiem na prawa (i obowiązki !) obywatelskie

My jako naród jesteśmy przecież rodziną

Czy jest ktoś komu wolno zabronić kochać Polskę ?

-
2009/10/15 11:39:15
Hmmm.. staram sie unikac politycznych niuansow, poniewaz wpisy znajduja sie rowniez (w pierwszej kolejnosci) na stronie domu maklerskiego ktorego jestem pracownikiem, a nie placa mi tam za poglady polityczne - faktem jest jednak, ze na blox.pl moglbym sobie pozwolic na wiecej i wezme to pod uwage :-)

Przy okazji zapraszam na strone:
blogi.bossa.pl/
-
2009/10/15 12:31:42
Chciałem tylko nieśmiało wrzucić , że najnowsze badania dowiodły że w samej EUROPIE
na BSE jest chorych około 250 milionów ludzi.
-
2009/10/15 18:36:10
.... ale nie wszyscy o tym wiedzą :-)
-
2009/10/16 08:08:07
Gratuluję nazwy bloga ,,komentarze ekonomiczne, POLITYCZNE i giełdowe"

Ludzie ze świata finansów są oskarżani o to, że ,,im chodzi tylko o kasę" a to nie jest prawdą

z szacunkiem
-
2009/10/17 00:10:11
W związku z tym, że zamieszczane są tutaj komentarze polityczne mam pytanie..

Co sądzi Pan o ratyfikacji przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Traktatu z Lizbony ?
czy cieszy Pana ten fakt czy też nie ?

-
2009/10/18 14:38:41
Ja sie bardzo ciesze, bo glosowalem ze wejsicem do Unii, podobnie jak wiekszosc Polakow, prezydent powienien byc wyrazicielem tej decyzji spoleczenstwa...

Jak sie powiedzialo w referendum - A, to teraz trzeba powiedziec - B, lepiej pozno niz wcale